Specjalne Czynności Przechowawcze: SCP-PL-421 ma być przechowywany w komorze stazy o wymiarach 7,5m×5m×5,7m (standard XL) i utrzymywany w trybie pasywnym za pomocą standardowego ustawienia samoregulacji. Dla pracowników o poziomie wtajemniczenia 4 lub wyższym dozwolona jest eksperymentacja na podmiocie po uprzednim uzyskaniu pozwolenia od kierownika projektu. Należy codziennie przeprowadzać rutynową kontrolę zabezpieczeń i rejestrować stan utrzymania celi przechowawczej. Głównym celem przechowywania obiektu jest próba zrozumienia sposobu, w jaki utworzył się oraz jak działają wewnętrzne zależności na poziomie spektrologicznym między poszczególnymi bytami wchodzącymi w jego skład. Podmiot może zostać poddany terminacji za decyzją kierownika projektu, jeżeli utrzymanie go w formie zdatnej do badań stanie się nieopłacalne względem jego użyteczności przy rozwoju wiedzy spektrologicznej. W wypadku przełamania zabezpieczeń należy niezwłocznie wysłać oddział MFO Kappa-3 ("Grabarze") w celu odzyskania i ponownego zabezpieczenia podmiotu, ponieważ SCP-PL-421 stwarza wysoki poziom ryzyka zarówno dla życia ludności cywilnej, jak i dla zachowania tajności, jeśli byłby pozostawiony na wolności zbyt długo.
Opis: SCP-PL-421 to byt spektralny klasy V, manifestujący się jako amalgamat częściowy bytów klas niższych (wskaźnik gęstości spektralnej podlega fluktuacji na obszarze 86-102 BSD). Poszczególne byty składowe podmiotu podczas manifestacji są widoczne i potrafią działać pozornie oddzielnie, lecz pozostają złączone z całością, na którą składa się szacunkowo około tysiąca bytów spektralnych. SCP-PL-421 zachowuje się charakterystycznie dla klasy III (poltergeistów), wykazując wrogość wobec ludzi, brak możliwości produktywnej komunikacji oraz fiksację na pojedynczym celu. Obiekt stwarza znaczne zagrożenie dla ludności cywilnej, gdyż przez swoje oddziaływanie jest w stanie doprowadzić do śmierci osoby doświadczającej manifestacji poprzez ekstrakcję i asymilację esencji spektralnej. Wszystkie zarejestrowane manifestacje według świadków zadawały pytanie: "Gdzie jest Ingvar Beck?".
Szkic anonimowego użytkownika internetu, przedstawiający SCP-PL-421-A.
SCP-PL-421 został odkryty poprzez połączenie ze sobą znanych od dłuższego czasu, lecz pozornie niezwiązanych odchyleń od normy i monitorowanych przez Fundację fenomenów. Podmiot aktywny był na terenie Szwecji, gdzie w roku poprzedzającym jego zabezpieczenie zanotowano wzrost liczby śmierci podczas snu z przyczyn niewyjaśnionych. Śledztwo wykazało, że poszczególne śmierci następowały po sobie w bliskiej odległości, tworząc chaotyczną ścieżkę po całym terenie Szwecji. Zauważono zależność między początkiem tych odchyleń statystycznych, a początkiem wystąpienia w internecie nowej wariacji miejskiej legendy "Ever Dream This Man". Wielu niepowiązanych ze sobą szwedzkich użytkowników mediów społecznościowych i forów takich jak Reddit lub 4chan w podobnym czasie podzieliło się informacją, jakoby widzieli w swoich snach tego samego mężczyznę, różniącego się nieco od dotychczasowej wersji wizerunku "This Mana". Niektórzy z nich twierdzili również, że w innych snach słyszeli pytanie "Gdzie jest Ingvar Beck?", ale nigdy nie występowało ono wraz z mężczyzną. W związku z tym wśród internautów zapanował konsensus co do faktu, że mężczyzna ze snów to Ingvar Beck. Zgłaszano również anegdotyczny wzrost liczby koszmarów doświadczanych przez populację Szwecji.
Weryfikacja tożsamości wykazała, że Ingvar Beck (odtąd: SCP-PL-421-A) był jedną z osób zmarłych tragicznie podczas ataku terrorystycznego w Uppsali 01.01.20██, kiedy wraz z rozpoczęciem nowego roku, podczas organizowanego przez miasto pokazu fajerwerków, wysadzona została przez nieznanych sprawców bomba ukryta w śmietniku parkowym. SCP-PL-421-A nie był w żaden sposób powiązany ani z działalnością anomalną, ani kryminalistyczną, nie posiadał także zainteresowań okultystycznych czy ezoterycznych. W chwili śmierci był od dłuższego czasu bezrobotny i groziła mu utrata mieszkania. Oprócz niego w ataku zmarło czternaście innych osób, żadna z których nie została nawet wspomniana podczas zdarzeń anomalnych związanych z SCP-PL-421. Dalsze śledztwo w toku.
Dodatek PL-421.1: Logi testów
Log testowy SCP-PL-421 001
AUDIOTRANSKRYPCJA

Kierownik projektu: Dr Astrid Bergman (AB)
Obecni członkowie projektu: Dr Daniel Góralski (DG), Starszy badacz Lars Jakobsson (LJ)
Data i miejsce wykonania nagrania: 27.12.20██, Ośrodek ND-31
Streszczenie: Badanie wstępne obiektu pozwoliło na klasyfikację go jako bytu klasy V, spisanie procedur przechowawczych oraz ustalenie podstawowych faktów na jego temat dostępnych w sekcji Opis. Postawiono również hipotezę potencjalnie pomocną w śledztwie.
POCZĄTEK LOGU
DG: Jak wyglądają odczyty? Jest stabilnie?
LJ: Chyba tak. Trochę się waha, ale nie na tyle, żeby to było niebezpieczne. Jak się maszyna przyzwyczai, to staza powinna zostać osiągnięta.
AB: Dobrze. Zaraz, co się waha? (Pauza.) Ach, no tak. Ma to sens. Skoro byt się stopniowo zwiększał i powodował śmierci, to możliwe, że to częściowo zbiorowa jaźń. Wsysał ich do wewnątrz siebie.
DG: Też tak myślę. Opisy świadków wyraźnie wskazywały na to, że widzieli różne twarze, słyszeli różne głosy zadające to samo pytanie…
LG: "Gdzie jest Ingvar Beck?" Też chciałbym wiedzieć, pewnie by nam to ułatwiło robotę.
AB: Trzeba to sklasyfikować jako piątkę, ale najwyraźniej mamy do czynienia z jakimś… stopem poltergeistów. Setki zmarłych… i wszyscy szukają jednego człowieka.
DG: Co to musiał być za chory pojeb?
AB: Język. Proszę o profesjonalizm, to jest nagrywane.
LJ: Czytałeś w ogóle raport? To był jakiś losowy przegryw, który miał pecha zostać wysadzonym w powietrze jak fajerwerk.
DG: To czemu go szukają?
AB: Nie wiadomo. Tego musimy się dowiedzieć. Wątpię, żeby podmiot nam pomógł, ale trzeba spróbować. Włączcie zabezpieczenia komunikacyjne.
LJ: Włączone.
AB: Pompa Spenglera odłączona?
DG: Pompa— Pompa… Yyy, tak, odłączona.
AB: Dobrze. Rozpoczynam próbę komunikacji z SCP-PL-421. (Mechaniczne kliknięcie.) SCP-PL-421, czy mnie słyszysz?
SCP-PL-421: (Z głośnika, wieloma zniekształconymi głosami.) INGVAR… BECK…
AB: Kto to jest?
SCP-PL-421: GDZIE… JEST… INGVAR… BECK…
AB: Nie wiemy, gdzie jest. Czemu go szukacie?
SCP-PL-421: INGVAR… BECK.. GDZIE… ON… JEST…
AB: Co wam zrobił Ingvar Beck?
LJ: Pomiary się mocno rozchwiały, może…
SCP-PL-421: GDZIE ON JEST?… GDZIE… JEST… INGVAR…
AB: Kończę komunikację. (Mechaniczne kliknięcie.) No cóż, poszło to dokładnie tak, jak się spodziewałam.
DG: Przejrzałem jeszcze raz raporty. Ten Beck umarł w Sylwestra?
AB: Tak. Ale tak samo umarło wtedy jeszcze kilkanaście osób. Myślisz, że to ma znaczenie?
DG: Coś mi się przypomniało. Była taka legenda… nawet film był o tym. Sjöströma. Stąd to znam. Że jak ktoś umrze równo o północy w nowy rok, to musi zastąpić mrocznego kosiarza… tutaj bardziej mrocznego woźnicę w sumie, na następny rok. I może odejść ze stanowiska dopiero, jak kolejna osoba w następnym roku umrze równo o północy…
LJ: A ty skąd to wiesz? Nawet nie jesteś ze Szwecji. Aż mi głupio.
DG: Dlatego powinno się mieć zainteresowania poza pracą.
AB: No dobrze, faktycznie przypominam sobie tę legendę. Była opisywana w którymś dzienniku naukowym ze spektrologii. Ale jeśli Beck został woźnicą śmierci, to byłoby to cztery lata temu. Czemu teraz się o niego upomina nagle tyle duchów?
DG: Nie wiem, ale mam hipotezę. To jest, de facto, funkcja psychopompa, prawda? Musi odprowadzać zmarłych "na drugą stronę". Ale ta funkcja została mu narzucona odgórnie, to nie walkiria. Co, jeśli miał pecha? Jeśli akurat przez następne trzy lata nikt w Szwecji nie umarł równo o północy w Sylwestra? Jeśli ta minuta różnicy była kluczowa?
LJ: Czyli myślisz, że?…
AB: Unika obowiązków?
DG: Być może. My też musimy go poszukać.
KONIEC LOGU
Log testowy SCP-PL-421 004
AUDIOTRANSKRYPCJA

Kierownik projektu: Dr Astrid Bergman (AB)
Obecni członkowie projektu: Agent Wit Grabski (WG)
Data i miejsce wykonania nagrania: 31.12.20██, Ośrodek ND-31
Streszczenie: Podjęto próbę komunikacji z SCP-PL-421-A za pomocą kontrolowanego świadomego śnienia przy założeniu, że ukrywa się w onirosferze. Wybrany do eksperymentu agent Wit Grabski został przed snem podłączony do zmodyfikowanej spektrologicznie aparatury EEG w celu analizy aktywności jego mózgu i wykrycia potencjalnej aktywności spektralnej. Próba została zakończona sukcesem, przeprowadzone zostało przesłuchanie i negocjacje z podmiotem.
Uwagi: Agent Grabski podczas trwania eksperymentu rozmawiał na głos, natomiast przez obecne ograniczenia technologiczne niemożliwa była rejestracja odpowiedzi SCP-PL-421-A. Z tego powodu w logu obecna jest "jednostronna" rozmowa, która została na koniec streszczona przez agenta.
POCZĄTEK LOGU
(Podczas pierwszej fazy REM komunikacja nie zaszła. Aktywność spektralna zarejestrowana została około godziny 03:00, podczas drugiej, dłuższej fazy REM.)
WG: Przepraszam, czy pan jest Ingvar Beck?
IB: O boże. Ale pan chyba tylko śni?
WG: Tak. Nie mam złych zamiarów. Chcę porozmawiać.
IB: Rzadko się spotyka tak biegłych w świadomym śnieniu ludzi.
WG: Jestem w tym szkolony.
IB: Dobrze, porozmawiajmy, ale nie możemy zostać w jednym miejscu. Zapraszam do auta.
WG: Wsiadam z Beckiem do auta, jesteśmy na polu rzepaku. Przepraszam, muszę zdawać raport.
IB: Wiem. Wyśnił pan samego siebie w kitlu z logo Fundacji.
WG: Trudno. Czy może mi pan wyjaśnić tę sytuację? Wie pan, o czym mówię.
IB: Tak jak wykombinowaliście. Miałem nieszczęście się przekręcić równo z rozpoczęciem nowego roku i przyjechał po mnie poprzedni nieszczęśnik na staromodnej furmance. Psycholog mi kazał wyjść do ludzi i patrz pan, jak to się skończyło…
WG: No dobrze, ale czemu goniła pana zupa-krem z niespokojnych duchów1?
IB: Przez rok wykonywałem te niespodziewane obowiązki. To jest trudna robota, zwłaszcza, kiedy nie jest się do tego w żaden sposób przygotowanym. W kolejnego Sylwestra przyjechałem pod salę operacyjną i byłem pewien, że będę mógł przekazać pałeczkę następnemu przegrywowi. Ale mimo gigantycznego ryzyka, operacja się powiodła i nie miałem tyle szczęścia. Byłem załamany, ale stwierdziłem, że to po prostu niesamowity pech, przecież tyle osób dziennie umiera… Za rok musi się udać…
WG: Czyli przedłużył się panu staż?
IB: Tak, i w następnym roku tak samo. I potem jeszcze raz. Nie wiem, jak bardzo przeklętym trzeba być. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach jest dużo łatwiej o zgon równo w północ, choćby ze względu na to, że ludzi jest coraz więcej na świecie.
WG: Czy te duchy, które złapaliśmy, miał pan odbierać przez ubiegły rok?
IB: Owszem. Przez trzy lata jeździłem po Szwecji w zasranej dorożce, widząc ze trzy czy cztery śmierci na dobę. Nie wytrzymałem. Udało mi się uciec w sny. Ale nikt inny nie odbierał mojego przydziału. A zaległości się nawarstwiały.
WG: Rozumiem. Skąd ma pan tego Volkswagena?
IB: Raz w życiu miałem farta, bo ktoś sobie wyśnił funkcjonalne auto, którego nie muszę prowadzić na samą siłę woli. Sny to tylko scenografie, z których można sobie brać, co się chce, jeśli jest się kimś z produkcji, a nie nieświadomym aktorem.
WG: Fascynujące. Ja jeżdżę Volvo. Niech pan tu skręci.
IB: Dobry pomysł, tamten sen już się kończy. (Pauza.) Pan mi musi pomóc. Nie mogę wciąż uciekać. Wiem, że umiecie takie sprawy rozwiązywać.
WG: Już zabezpieczyliśmy tamtą anomalię, ale rozumiem, że to z czasem tylko doprowadzi do powstania kolejnej.
IB: Tak. Ja muszę zostać zwolniony ze stanowiska. Ale sam nie mogę nikogo zabić. Nie chcę tego robić. Nie wiem, czy byłbym w stanie. Nie wiem, czy po tym nie poszedłbym prosto do piekła.
WG: My też nie mamy zamiaru przeprowadzać dla pana asasynacji.
IB: Nie to miałem na myśli.
WG: Możemy… możemy zneutralizować pana ducha. To nie wymaże pana jaźni zupełnie. Tylko jej doczesną obecność.
IB: Pan mi proponuje eutanazję…
WG: Pan już nie żyje. Proponuję panu bilet w jedną stronę.
IB: …Czy to jedyne wyjście? Nawet lubię podróżować we śnie. To dużo milsza alternatywa niż ciągłe doświadczanie jego starszej siostry.
WG: Zbliża się Sylwester. W ten sposób, być może, uda się zupełnie zniwelować tę klątwę. Jeśli to pan umrze ponownie w północ, to nikt nie będzie mógł pana zastąpić, a pana odbicie na tym świecie zostanie usunięte.
IB: …Dobrze. Zgadzam się. To lepsze, niż ciągła ucieczka. Co mam zrobić?
WG: Obudzić się wraz ze mną.
KONIEC LOGU
Uwagi końcowe: SCP-PL-421-A zmaterializował się w Ośrodku ND-31 w momencie nagłego przebudzenia się agenta Grabskiego o godzinie 03:33 dnia 31.12.20██. Został dobrowolnie zamknięty w komorze stazy dla bytów spektralnych klasy IV i ustalony został protokół neutralizacji.
Dodatek PL-421.2: Log incydentu przy neutralizacji SCP-PL-421-A
W nocy z dnia 31.12.20██ na 01.01.20██ przeprowadzono neutralizację SCP-PL-421-A za zgodą podmiotu, przy założeniu, że wymuszenie zdjęcia klątwy z podmiotu przy jednoczesnym uniemożliwieniu przeniesienia jej na nową osobę zneutralizuje całkowicie jej istnienie. Hipoteza okazała się błędna, przez co doszło do śmierci doktora Daniela Góralskiego, który przeprowadzał operację. Szczegóły zajścia znajdują się w logu poniżej.
Log incydentu PL-421-A
WIDEOTRANSKRYPCJA

Kierownik projektu: Dr Astrid Bergman (AB)
Obecni członkowie projektu: Dr Daniel Góralski (DG), Starszy badacz Lars Jakobsson (LJ), Agent Wit Grabski (WG)
Data i miejsce wykonania nagrania: 31.12.20██-01.01.20██, Ośrodek ND-31
POCZĄTEK LOGU
(Członkowie projektu stoją w laboratorium spektrologicznym, w którym znajduje się komora stazy zawierająca SCP-PL-421-A. Dr Bergman nadzoruje operację, dr Góralski i starczy badacz Jakobsson obsługują panel sterowania komorą stazy, a agent Grabski przygląda się procedurze na prośbę podmiotu.)
LJ: —ka mnie pytała, co robię w Sylwestra, no to co ja jej miałem odpowiedzieć? "Sorry, będę rozpuszczał ducha?"
DG: Dobra, skup się.
AB: Uwaga, zostały dwie minuty. Czy poziom natężenia fal dźwiękowych jest stabilny?
DG: Tak, od piętnastu minut wszystkie pomiary stoją w miejscu.
AB: Gęstość podmiotu?
LJ: 148 BSD.
AB: Zakres dobranych ultradźwięków?
DG: 40kHz, 160 dB SPL.
AB: Dobrze. Pamiętaj o tej trzysekundowej rozbiegówce.
DG: Pamiętam.
AB: Dobrze. Trzydzieści sekund.
LJ: Trochę się stresuję…
AB: Nie rozpraszaj! Dwadzieścia sekund. Bądź gotowy.
DG: Jestem.
AB: Dziesięć… dziewięć… osiem… siedem… sześć… pięć-uwaga-cztery… Włączaj!… dwa… jeden… Północ!
(Dr Góralski uruchamia proces neutralizacji. Po trzech sekundach, równo z nastaniem północy, łapie się za serce, dławi się powietrzem i przewraca się na ziemię, martwy. Następuje zamieszanie i nagły wzrost odczytów energii spektralnej.)
LJ: Jezu, Daniel! Daniel? O kurwa, on nie żyje… Trzeba przerwać—
AB: Co przerwać?! Już się dokonało! Zapisuj odczyty…
(Agent Grabski podbiega do ciała dra Góralskiego i nerwowo je sprawdza, bezskutecznie usiłując go ocucić. Dr Bergman i starszy badacz Jakobsson upewniają się, czy nikt inny nie jest w niebezpieczeństwie.)
WG: O Boże, to moja wina… to był mój pomysł— (Urywa, gdy podnosi wzrok.) Co jest? Patrzcie!
(W kącie pomieszczenia manifestuje się półprzeźroczysty powóz konny, bez koni. Odczyty energii spektralnej sięgają na kilka sekund wartości szczytowych, zanim nie opadną. Obok ciała dra Góralskiego materializuje się biały, świecący obłok, a temperatura w pomieszczeniu spada.)
Obraz zarejestrowany podczas incydentu.
DG: (Szeptem, niewyraźnie) Co się stało?…
IB: To chyba nie było takie proste.
(Wszyscy w milczeniu przyglądają się, jak powstający spiryt doktora Góralskiego siada na miejscu woźnicy w powozie. Kamera rejestruje, jak z wydechu komory stazy wyłania się rozrzedzone widmo SCP-PL-421-A i przemieszcza się na miejsce pasażerskie.)
IB: Mam nadzieję, że będzie miał pan więcej szczęścia.
(Powóz w ciszy dematerializuje się, przenikając przez ścianę. Odczyty energii spektralnej spadają do normalnego poziomu. Agent Grabski marszczy brwi i łapie się za kieszeń od spodni. Chwilę w niej grzebie, po czym wyciąga z niej kluczyki do samochodu marki Volkswagen.)
KONIEC LOGU
Obrazki:
typ — praca własna
furmanka — Royal Armoury, CC0, via Wikimedia Commons






