Solway hub

<user> run F:\docu\sandbox\a_solvay\main.rtf

<system> Wczytywanie pliku…

THEME

eeeeee?? yyyuuueaaahhceee…….??:

Kolory do infoboksa jakbym se zapomniał
Div playground
Customowy Foxtrot
Spitballing o kronice łysogórskiej
hub od kanonu jak kiedyś do tego dojdzie
ałtorpejcz

Aktywne sandboksy:

Prace:
DVD borek falecki obys jebla nie dostal
madao

Tłumaczenia:
URA-9611
Substation 9
SCP-199-FR

W poczekalni:

#4 SCP-PL-nnn: Hit and run
#3 Przejdź do poprzedniej strony (Alt+Strzałka w lewo)
#5 SCP-PL-nnn Ta maszyna taka od Czeslawa Ulmana
Księga Faliboga
SCP-PL-nnn - Białe krwinki
SCP-PL-nnn: (Jeszcze bez tytułu)
SCP Ręka Boga
SCP Koronacja lub oddanie sie Nyi jeszcze nie wiem

Ukończone:

Punkt widzenia
SCP-PL-nnn: Nareszcie w domu
SCP-PL-400: Jak zarobić i się nie narobić

===

Departament Historii był jednym z filarów wczesnej Fundacji. Dla pierwszych paranaukowców okazała się kluczową znajomość przeszłości odkrywanych przez nich anomalii, czasem sięgającą setki lat wstecz. Filary w postaci anomalnych interpretacji nauk ścisłych, naturalnych i społecznych podtrzymywały stabilną, lecz stagnującą podstawę Fundacji przez kilkanaście pierwszych lat jej istnienia. Fundacja istniała z konieczności i dla dobra ogółu, nie dla zaspokojenia egoistycznej rządzy okiełznania nieokiełznywalnego. Samowolka byłaby zbyt dużym ryzykiem bezpieczeństwa potencjalnie całej rzeczywistości, a wykorzystanie dla siebie tego, co miało być zapezbieczane, przechowywane, i chronione, bluźnierstwem wobec samego etosu organizacji.

Żaden z oryginalnej Trzynastki nie słynął jednak ze cnoty. Podpisana po niecałych dwudziestu latach istnienia Fundacji Dyrektywa Thaumiel podzieliła jej los grubą kreską na "kiedyś" i "dziś". Na utrzymywanej przez filary podstawie Fundacji zaczęły rosnąć miasta. Ogrom tego, co schowane za granicą zrozumienia począł wyłaniać się po kawałku, karmiąc Fundację nie mogącą się oprzeć zwykłej ludzkiej ciekawości. W dobie wielkiej recesji, w której niejeden człowiek stracił wszystko co miał i żebrał na ulicy o chleb od ludzi tak samo biednych jak on, ukryta przed wzrokiem każdego z nich Fundacja, oddana swojemu wyobrażeniu Boga, przeżywała ekstatyczne oświecenie.

Historycy i archeologowie Fundacji przestali spoglądać w stare rękopisy i wykopki z przymusu. Dano im wolną rękę, by odnaleźć w przeszłości coś, o czym nikt jeszcze nie zdołał pomyśleć. Niektórzy podążyli wgłąb bibliotek bardziej niż inni. Szukali nierealnego poza weryfikowalnymi manuskryptami, listami i kronikami dokładnie aplikowalnymi do znanych historycznych wydarzeń — chcieli znaleźć je w legendzie. Nawet w czasie fundacyjnego oświecenia niejednoznaczna półfikcja historyczna była odrzucana przez znaczną większość parahistoryków — dla niej liczył się konkret.

Niemniej jednak, legendaryści czynili postępy. Źródła, na których się skupiali wskazywały w stronę zagubionych w historii artefaktów, minionych anomalnych zdarzeń których nie można było już znaleźć ani doświadczyć, ale na których istnienie znajdowano niezbite dowody. Więc, jak myślano: gdzie indziej znaleźć anomalię, rzecz fantastyczną, jak nie w historii fantastycznej? Dlaczego Fundacja staje przed Świętym Graalem, Ekskaliburem, Berłem Nyi i odwraca na nie plecy? Czy to nie ich właśnie szuka?

Nisza rosła z czasem. Coraz częściej badacze na tropie czegoś niezwykłego zmuszeni byli sięgać do mitu czy legendy, które okazywały się być równie często ostatecznym źródłem historii, którą śledzili. Sięgali wtedy porad u pionierów. Tuż przed wybuchem wojny zwany przez Legendarystów swoim "ojcem chrzestnym" dr Federico Virzaghi przedstawił w Neapolu przed Departamentem Historii swój wykład wsparty pracą pt. L'anomalia della storia e il mito come la fonte definitiva (Anomalia historii i mit jako źródło ostateczne).

Zadawał on następujące pytania: Dlaczego wydaje się istnieć więcej anomalnych wydarzeń, postaci i artefaktów w przeszłości, niż istnieje teraźniejszych? Dlaczego historia każdego miejsca, konceptu czy postaci tak często przeplata się z mitem im dalej wstecz spoglądamy, dlaczego tak często w micie ma swoje źródło? Odpowiedź dra Virzaghiego była względnie prosta: mit nie jest fałszem, tylko anomalią, a daleka historia jest inherentnie anomalna.

Im dalej w przeszłość patrzymy, tym więcej anomalii znajdujemy, bo tym ściślej spaja się ona z anomalią, mitem absolutnym — mitem Stworzenia.

Wykład dra Virzaghiego miał olbrzymi wpływ na rozwój dyscypliny. Wkrótce po wojnie, czołowi przedwojenni legendaryści utworzyli w strukturach Departamentu Historii Wydział Legend, Mitu i Historii Wczesnej, potocznie nazywany po wcześniejszym nieoficjalnym nurcie jako "Legendarium".

Od momentu powstania Legendarium zajmuje się w strukturach Fundacji anomaliami w całości pochłoniętymi przez historię. Zakopanych w archeologicznych artefaktach, dawnych manuskryptach, opowieściach o legendarnych władcach. Anomaliami po których pozostał jedynie ślad na tyle wyraźny, żeby udowodnić ich dawne istnienie, ale na tyle starty, by nie dać złapać się wprost za rękę.

Wraz z rozkwitem metanauk w ostatnich dekadach wieku i w dziedzinie legendarystyki pojawiła się szczupła frakcja metalegendarystów. Zdaje się być najbardziej niszową i skrytą sekcją całego Departamentu Historii. Według cichych wewnątrzdepartamentowych plotek metalegendaryści są szczególnie zainteresowani powstaniem Fundacji. Powszechną prawdą jest bowiem, że o Radzie O5, a zwłaszcza o oryginalnej Trzynastce i o pracy Fundacji sprzed Dyrektywy Thaumiel nie jest wiadome praktycznie nic — wszystko skryte w niedostępnych archiwach lub wprost zagubione. Na ile początki samej Fundacji mogą być częścią jej własnego mitu Stworzenia?


Ombra - Obiekt atestowany jedynie poprzez nieanomalne ślady jego istnienia.
Ombra - Oggetto attestato solo tramite tracce non anomale della sua esistenza.
Ombra - Item attested solely through nonanomalous traces of its existence.

Unless otherwise stated, the content of this page is licensed under Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License