Kanibalizacja Dravena

Jak tłumaczyć SCP (i nie tylko) i nie przyprawić Oddziału Tłumaczy o migrenę

Wstęp

Hej. Skoro tu jesteś, to albo pragniesz posiąść wiedzę tajemną z zakresu tłumaczenia, albo nie wierzysz, że to aż tak skomplikowane, bo przecież z angielskiego masz piątkę, i chcesz zobaczyć, co ten klaun (ja) ma do powiedzenia. Czemu masz się mnie słuchać w tej kwestii? Cóż, może nie jestem (jeszcze) profesjonalistą, ale studiuję filologię angielską, jestem tu na stronie w oddziale tłumaczy i na moment pisania tego zdania mam około roczne doświadczenie w tłumaczeniu raportów, opowiadań itp., itd. Ale przejdźmy do rzeczy.

Przede wszystkim, żeby dobrze coś przetłumaczyć, zwłaszcza tekst literacki, musisz nie tylko rozumieć angielski1, ale też znać bardzo dobrze, przynajmniej intuicyjnie, zasady i stylistykę języka polskiego. Twoim zadaniem jako tłumacza nie jest wyjaśnienie mamie, co ten gość w filmie właśnie powiedział, tylko stworzenie polskiej wersji wybranego tekstu kultury2. Podejdź do tego poważnie, tak samo, jak gdybyś tłumaczył książkę. Zasady są te same. Z drugiej strony, nie daj poprzednim zdaniom cię zniechęcić — może to truizm, ale ćwiczenie naprawdę czyni mistrza. I nie chodzi tylko o ćwiczenie samego tłumaczenia, ale też czytanie tekstów literackich zarówno po polsku, jak i po angielsku, zwracanie uwagi na różnice w tłumaczeniach w stosunku do oryginału, mówienie po angielsku; dobrym sposobem na robienie tego wszystkiego za jednym zamachem jest oglądanie filmów anglojęzycznych z polskimi napisami i wsłuchiwanie się w to, co tam mówią, jednocześnie czytając te napisy. Sposobów jest wiele, no i nie zapomnij, że po to jesteśmy społecznością3, żeby ci pomóc, gdybyś miał problem4 z jakimś słowem, zdaniem, wyrażeniem czy czymkolwiek innym.

Podstawy i techniki

Mówiąc "podstawy", mam na myśli rzeczy i pojęcia, które pewnie już podświadomie rozumiesz, a nawet wykorzystujesz, jeśli postanowiłeś zabrać się za tłumaczenie; z doświadczenia jednak wiem, że nazywając te zabiegi i rozkładając je na czynniki pierwsze o wiele łatwiej jest posługiwać się nimi i mieć poczucie, że wiesz, co robisz. Zrzynając więc z moich notatek z ćwiczeń na studiach, przyjrzyjmy się różnym sposobom na tłumaczenie zdań, tylko ze skipowymi przykładami, bo o to nam przecież chodzi. Zanim przejdziemy do konkretnych technik i przykładów, muszę jednak uświadomić ci jedną kluczową rzecz: jeśli coś w oryginale nie ma sensu/nie wiesz o czym mowa, to na 99% jest to wina twojego nierozumienia i jeśli dane wyrażenie wklepiesz w Googla, to prawie na pewno uda ci się dowiedzieć, co autor miał na myśli. Czasami po danej frazie warto też dopisać "po polsku", zwłaszcza jeśli brzmi ci na idiom. Nigdy nie tłumacz "z głowy", to nie sprawdzian w szkole! Używaj tylu pomocy, słowników, automatycznych tłumaczy, ilu potrzebujesz, nawet jeśli co trzecie specjalistyczne wyrażenie wklepujesz w Tłumacza Google. Dopóki nie wrzucasz w niego całych akapitów, nie robisz nic złego. Jeśli faktycznie masz problem z całym akapitem, lepiej zrób to w DeepLu i przejrzyj go potem jeszcze raz, bo ten tłumacz, choć lepszy, też czasem się myli. Po prostu nie używaj tych narzędzi do odwalania roboty za ciebie i wszystko będzie fajnie.

Najważniejszą rzeczą do zrozumienia w tej części tego eseju jest to, że język angielski i polski mają zupełnie różną składnię i to, że czasem po przetłumaczeniu zdania słowo w słowo nadal brzmi dobrze, to tylko ślepy traf. Popatrzmy na to zdanie z SCP-5094:

Students at an elementary school in the same district as Site-15 were contacted under pretense of academic research to test SCP-5094.


Gdyby przetłumaczyć je w tej samej kolejności, w jakiej jego części występują w oryginale, wyszłoby nam coś takiego:

Uczniowie szkoły podstawowej znajdującej się w tej samej dzielnicy, co Ośrodek 15, zostali skontaktowani pod pretekstem badań naukowych, by przetestować SCP-5094.


Jest to teoretycznie poprawne zdanie, ale brzmi dość nienaturalnie i mocno niezręcznie. Szczególnie to "zostali skontaktowani". Gdyby mi ktoś takie coś walnął w tłumaczeniu do korekty, to by mi się słabo zrobiło. No dobra, dramatyzuję, ale chodzi mi w gruncie rzeczy o to, że zdanie zawsze powinno się tłumaczyć w całości, a nie w segmentach. Przeczytaj je w całości, zanim zaczniesz pisać je po polsku. O wiele lepiej będzie ono brzmiało w tej kolejności:

W celu przetestowania SCP-5094 skontaktowano się pod pretekstem badań naukowych z uczniami szkoły podstawowej znajdującej się w tej samej dzielnicy, co Ośrodek 15.


Jak widzisz, bardzo często tłumaczenie polega na napisaniu zupełnie od nowa zdania z dokładnie tym samym przekazem, co oryginał, a nie tylko na pozamienianiu słów angielskich na polskie o tym samym znaczeniu.

Lokalizacja

Lokalizacja w tłumaczeniu nie oznacza miejsca czy namierzania, tylko dopasowywanie kontekstu kulturowego. Dobra, "dopasowywanie kontekstu kulturowego" może brzmieć trochę strasznie, ale nie ma się czego bać — chodzi po prostu o zamianę jakiegoś pojęcia, żartu itp., które mają sens po angielsku, ale niekoniecznie po polsku, na takie, żeby właśnie ten sens miały. Najlepszym przykładem dobrze zrobionej lokalizacji jest Shrek (w tłumaczeniu Bartosza Wierzbięty), gdzie praktycznie każdy gag spolszczono. W oryginale Osioł nie mówił o żadnych TicTacach, a Shrek w dwójce nie prosił o suchy chleb dla konia — są to natomiast pojęcia czy żarty, które najśmieszniejsze czy najbardziej zrozumiałe są właśnie w języku, w którym się je opowiada.

Lokalizacja może stanowić pewne wyzwanie, szczególnie, że często wymagana jest w zdaniach, które zaprojektowane są z myślą o native speakerach, więc tłumaczowi też mogą sprawić problem. Nie dość, że musisz zrozumieć, o co chodzi, to jeszcze potem musisz wymyślić, jak to przerobić, żeby polscy czytelnicy wiedzieli, o co chodzi. Czasami sama kwestia tego, czy warto w danym miejscu lokalizację zastosować, jest niejasna — "Thanks, Obama" można w teorii przerobić na "Wina Tuska", ale czy to będzie miało sens, jeśli osoba mówiąca tę kwestię jest rodowitym Amerykaninem? Niestety, każdy przypadek jest indywidualny, ale trzymając się zasady, że dopóki zastosowana przez ciebie lokalizacja nie rozwala kompletnie sensu reszty zdania, sceny czy nawet całej historii, powinno być okej, raczej nie popełnisz zbrodni. Jeśli interesuje cię lokalizacja, a jednocześnie nie chcesz z nią przeholować, wystarczy popatrzeć na tłumaczenia "Władcy Pierścieni" i "Diuny" pana Jerzego Łozińskiego i nie robić tego, co on5.

No dobra, ale konkretnie, co lokalizować, a czego nie? Przede wszystkim gry słowne, żarty, odniesienia do kultury i codziennego życia krajów anglojęzycznych. Tu jako (dość wulgarny, ale w ten sposób się lepiej zapamiętuje) przykład mogę podać zamianę nazwiska Dicka C. Normusa na Wacka O. Gromnego (Dick C. Normus brzmi jak "dick's enormous", czyli dosłownie "[mój] kutas jest ogromny"). Nazwisko tego szlachetnego jegomościa jest prawdopodobnie nieprawdziwe, na dodatek jest takie, jakie jest, tylko po to, żeby zrobić żart o penisach; co więcej, przeciętny czytelnik wersji polskiej może nie załapać z miejsca tej gry słownej, bo przeczyta to nazwisko, przynajmniej z początku, raczej jako "Dik Ce Normus". Ponadto, nawet jeśli przeczyta je poprawnie, może nie znać słowa "enormous", albo zwyczajnie nie zauważyć, że jedno miało brzmieć jak drugie. Jako kontrprzykład podam często żartobliwie używane w społeczności oraz specjalnie mocno przesadzone "Lekarz Cymeryjczyk" ("Doctor Cimmerian") albo "Doktor Jacek Jasny" ("Doctor Jack Bright").

Fałszywi przyjaciele

Język "kliniczny"

Terminologia w uniwersum

Uwagi końcowe

Zanim oddasz gotowe tłumaczenie do korekty, proszę, wręcz błagam na kolanach, wrzuć je najpierw do ortografa, żeby korektor nie musiał wypisywać ci każdego nadmiarowego czy brakującego przecinka. Oszczędzisz nam nerwów i pracy, a sobie przekopywania się przez nasze zdesperowane notatki. Zaletą procesu tłumaczenia SCP jest to, że podczas korekty możesz dostać faktyczny feedback co do twoich prac i możesz przedyskutować poprawki z kimś innym, kto się na tym zna — nie marnuj tego na przecinki. Nie ma po co.

Unless otherwise stated, the content of this page is licensed under Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License